W jesiennym gąszczu

Data:
15.11.2020
Miejsce:
Łódź
Opis:

Wiele razy przejeżdżałem koło miejsca, które mnie intrygowało. Była to połać wszelkiego rodzaju trawiastych zarośli. Co w tym intrygującego? To, że jesienią te trawy nabierały brązowego klimatu. Widziałem u pewnej fotografki, którą obserwuję, że taka sceneria może fajnie zagrać kolorystycznie do nastrojowych zdjęć. Tak, więc jeździłem koło tego miejsca, aż przyszła późna jesień. Nie było wyjścia jak tylko zorganizować małą sesję, bo kto wie czy w przyszłości w tym miejscu nie wybudują kolejnego bloku.

Zaprosiłem Żanetę na tą małą sesję, ale chyba nie spodziewała się, że zaciągnę ją w chaszcze. Nie obyło się jednak bez małego zaskoczenia. Gdy przybyłem na miejsce okazało się, że cała trawa została po prostu skoszona. Niby jest to nieużytek, ale jednak komuś się nie podobał klimat tego miejsca. Na szczęście niedaleko został nietknięty kawałek. Szybka relokacja, telefon do Żanety z informacją o zmianie miejsca zbiórki i mały location scouting. Wparowałem na wypatrzoną miejscówkę i tu czekało mnie drugie zaskoczenie. Wyobrażałem sobie, że ta trawopodobna roślinność będzie miała najwyżej metr wysokości. Jakież było moje zdziwienie, jak w niektórych miejscach górowała ona nade mną na jakieś dwa metry. Ale w sumie w to mi graj, normalnie poczułem się jak w dżungli i to pięć metrów od drogi. A po drugiej stronie trafił się jeszcze fajny krzak, który był barwy czerwonej. W taki oto sposób miałem już miejscówki na sesję.

Nie obyło się również bez dreszczyku emocji. Kiedy w takim gąszczu zaczyna coś szeleścić i wyraźnie zbliżać się w twoją stronę, to lepiej jednak wycofać się. Dosyć często mówi się o dzikach podchodzących pod osiedla. Może w rzeczywistości był to tylko kot na polowaniu, ale i tak zrobiło się ciemno i chłodno, więc nie pozostało nic innego jak ewakuować się z tego miejsca.

Kategoria galerii: