Ta sesja chodziła mi po głowie od dłuższego czasu. Przygotowania również zacząłem odpowiednio wcześniej tak by wszystko co wpadło mi w oko na chińskim bazarze dotarło na czas. To jednak najmniejszy pikuś. Najbardziej karkołomną rzeczą było znalezienie odpowiedniej modelki. Marzyła mi się modelka z azjatycką urodą pasującą do tematu. Było ciężko znaleźć, a żeby jeszcze miała wolny terminarz... Ale popytałem i się udało. Dejidmaa zgodziła się pomóc w realizacji mojego pomysłu.
Schodów jednak ciąg dalszy nastąpił. Okazało się, że przestrzeliłem z terminem i pierwsza z wiśni w Ogrodzie Botanicznym już przekwita. Na szczęście pierwsza to nie ostatnia. Kolejne odmiany były w pełnym rozkwicie. Niestety czasu na samą sesję mieliśmy dosyć mało, a jak na mój standard spokojnego wgryzania się w temat to wręcz niewiele. Cieszę się jednak, że sesja doszła do skutku i jest z niej kilka fajnych kadrów, chociaż mały niedosyt został. Kto wie może jeszcze temat powróci.